5.08.2013, Rzeszów.
Drogi Adamie,
Piotr to bardzo dobry człowiek. Lepszego przyjaciela nie miałam od czasu twojego odejścia, tyle że... Doszukuję się w nim twoich cech. Jesteście do siebie bardzo podobni... Nie z wyglądu, to oczywiste, ale jego charakter, zachowanie czy przyzwyczajenia są łudząco podobne do Twoich. Jego ulubioną herbatą jest malinowa - tak jak twoja. Piotr także dużo podróżuje. Taka ma pracę - nie, nie jest podróżnikiem, jak ty, ale jest siatkarzem. Owszem, nie zwiedza, nie obserwuje przyrody, tak jak Ty, bo nie ma na to czasu. Lubi też deszcz. Przyszedł do mnie kiedyś cały mokry, ale już od progu wiedziałam, że mu to nie przeszkadza. Do tego ten jego szczery uśmiech... Tak bardzo podobny do Twojego.
Wspólne picie herbaty stało się naszą tradycją, więc bywał u nas codziennie. Pamiętasz to zdjęcie, na którym uśmiechnięci od ucha do ucha pozujemy podczas męczącej wyprawie po Saharze? Ono nadal wisi w salonie, nad kanapą. Nie sposób, żeby Piotr go nie zauważył.
Adasiu, nie jesteś zły, że o wszystkim mu o tobie powiedziałam? O tym, jakim wspaniałym przyjacielem i mężem byłeś? Albo o wyprawie na Kilimandżaro, podczas której mi się oświadczyłeś? Piotr wysłuchuje moje wszystkie opowieści, dzięki niemu wreszcie nie czuję się taka samotna, tak jak wtedy, gdy trzymałam Cię za rękę, a ty odchodziłeś na tamten świat.
Adamie, czy to możliwe, że po roku o Tobie zapominam? Nie jako o człowieku, bo zawsze będziesz w moim sercu i zawsze będę o Tobie pamiętała, ale jako o mężu. Wiem, to straszne, ale Piotr daje mi siłę na lepsze jutro. Wybaczysz mi kiedyś?
Magda.
***
Jak sadzę, Dorota dobrze myślała, że to właśnie Piotra poznała Magda, prawda? :)
Rozdział dla Ciebie, Misu. <3
Nie poinformowałam Was we wcześniejszym poście (tak, skleroza) że ten list jest ostatnim rozdziałem. Następny, to już epilog. Za tydzień postaram się napisać cos więcej.
Zapraszam na przez-odleglosc i pozdrawiam! :))
Karolina.